URLOP

Urlop to czas odpoczynku od codzienności i, przynajmniej dla mnie, okres leniuchowania po okresie wytężonej pracy przez cały rok. Tym razem postanowiłam spędzić go daleko od kraju ojczystego. Mój wybór padł na Malediwy.
Archipelag Malediwy tworzy około 1300 koralowych wysp wynurzających się z Oceanu Indyjskiego. Żadna z wysp nie wznosi sięga więcej niż dwa metry nad poziom oceanu, a ich długość nie przekracza sześć kilometrów. Wyspy przed zalaniem przez fale często wzburzonego oceanu broni rafa barierowa, pełniąca rolę naturalnego falochronu. Większa część wysp jest bezludna, a tylko na niektórych powstały luksusowe ośrodki wczasowe, obejmujące najczęściej całą wysepkę. Wśród roślinności archipelagu dominujące miejsce zajmuje palma kokosowa.
Przybywając na urlop na którąś z wysp turyści stają się ich dobrowolnymi więźniami; oczywiście można popłynąć na inną wyspę, ale niestety, to dość drogo kosztuje. Turyści mają na swoich wyspach w ośrodkach wczasowych do dyspozycji baseny, korty tenisowe, łodzie, szkoły nurkowania. Pobyt można urozmaicić nurkowaniem do cudownego podwodnego świata ryb i korali. Dla osób, które nie posiadły zdolności nurkowania istnieje możliwość obserwacji podwodnego świata z łodzi o szklanym dnie.
Dla mnie urlop spędzony na Malediwach był okazją do poleniuchowania na słonecznej plaży i podziwiania podwodnego królestwa, niestety, ale tylko z pokładu łodzi.

Comments are closed.